Strona wykorzystuje COOKIES w celach statystycznych, bezpieczeństwa oraz prawidłowego działania serwisu (więcej informacji).
Jeśli nie wyrażasz na to zgody, wyłącz obsługę cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki. Rozumiem, nie pokazuj więcej tego komunikatu.

EVENTBLOG

Delegacja uprawnień, czy permanentna inwigilacja?

Pewnego razu w zamierzchłych czasach organizowaliśmy imprezę dla dużego wydawnictwa. Rok 2004.
Ze strony klienta na spotkania stawiały się zazwyczaj 3-4 osoby(jak dla nas szok – zazwyczaj pracowaliśmy z jedną maksymalnie 2 osobami), a tutaj -  Dyrektor Zarządzający, Dyrektor HR i 2 pracownice .
Skład doborowy, młode dziewczyny z HRu pełne pomysłów, chcące w niebanalny sposób przeprowadzić, któreś tam urodziny firmy. Przedstawiliśmy trzy – jak na tamte czasy modernistyczne propozycje scenariuszy, oczywiście każda dostosowana lokalizacją do tematu imprezy. Rozmawiamy o nich, opowiadamy, prezentujemy, zachwalamy.
Wyszliśmy ze spotkania zadowoleni, również rzeczone dziewczyny z HR-u były zadowolone z przedstawionych propozycji, umówiliśmy się na informacje za 2-3 dni.
I tu do akcji wkroczył Prezes, który już do końca imprezy wprowadzał swoje poprawki, w sumie moglibyśmy się spotykać tylko z nim, ale on potrzebował przecież swoich 4 pracowników, żeby przekazywać nam swoje ”złote myśli”.
Poprawki Prezesa do programu(od najbardziej istotnych):
1. Biesiada z przyśpiewkami weselnymi- w miejsce dość interesujących programów,
2. Wymiana najatrakcyjniejszych atrakcji sportowych na lotki, kręgle na nierównej ziemi,
3. Zmiana prowadzącego – co doprowadziła do konieczności występu 2 prowadzących,
4. Kilkunastokrotna korekta piosenki przewodniej napisanej przez tekściarza dla Prezesa(miał śpiewać) – dzień przed imprezą powiedział, że nie będzie śpiewał, bo nie umie - umie tylko dyrygować  
5. Oszczędność polegająca na wymianie rzutek z obsługą na tarcze do rzutek z supermarketu, na 10 szt. 2 działały
6. Przejęcie cateringu przez wydawnictwo, 2 dni przed imprezą – ku uciesze dziewczyn z HR-u
7. Transport klienta (kompletna katastrofa) – wersja tanio.
Wniosek: Jeśli delegujemy uprawnienia, to zaufajmy naszym ludziom, będzie taniej i lepiej .Drugi wniosek, niektóre oszczędności są z pozoru oszczędnościami.
To była jedna z takich imprez, że gdybym ją dziś musiał zrobić, to zastanowiłbym się czy mam tyle siły, natomiast nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło – dziewczyny z HR-u, odeszły do innych firm. Tam nie miały nad sobą wszechobecnego-nieomylnego Prezesa, mogły wykazać się inwencją i zrealizowaliśmy mnóstwo wspaniałych imprez.,.


data publikacji: 2017-08-27 12:13:15